Na szczęście rekreacyjnie biegać wciąż mogę i zamierzam. Nie odmówię sobie również startu w biegach ulicznych, co zawsze jest ucztą dla mojej głowy. Przebiegnięty ostatniej niedzieli Samsung Irena Women’s Run, czyli bieg w którym startują wyłącznie dziewczyny, dołączy do moich ulubionych, a zbliżający się Bieg Powstania Warszawskiego 25 lipca pobiegnę już tradycyjnie kolejny raz.
To dobry moment, żeby podziękować.
A zatem Agacie Lipiec, czyli pomysłodawczyni i koordynatorce naszego programu #biegajnazdrowie ze strony sponsora – PZU Zdrowie, dziękuję za możliwość wzięcia w nim udziału, a przede wszystkim za to, jak realnie i bardzo pozytywnie zmienił moje życie! Jako autorce bloga wybiegane.pl ogromnie Jej kibicuję: Agato! Z tym triatlonem to naprawdę głęboki szacun!
Wspaniałej Justynie Mizerze, czyli naszej Pani Dietetyk bardzo dziękuję, że nauczyła mnie jeść śniadania, a także zaprogramowała mój organizm na regularne posiłki. Okej, może nie jadam codziennie pięć razy, ale poniżej trzech już nigdy nie schodzę, a wcześniej zazwyczaj jadłam raz. Justynie też zawdzięczam informację, że mój organizm biologicznie jest w wieku lat 25, a nie faktycznych 40 – dla każdej kobiety bezcenne! A także super poradę, czyli popołudniu nie jemy żadnych węglowodanów, nawet jeśli jest to super zdrowa kasza jaglana ;-) Jestem pewna, że ta i inne wskazówki pomogą mi utrzymać aktualną figurę do późnej starości.
Ani Kuczkowskiej, naszej fizjoterapeutce, za ręce, które leczą i plastry, które pomogły mi przebiec pierwszy w życiu półmaraton. Plus oczywiście za morze porad, jak dbać o mięśnie, ścięgna i stawy wraz z solidnym instruktażem używania rozmaitych rehabilitacyjnych zabawek.
I oczywiście, last but not least, naszemu Trenerowi Grzegorzowi Zwierzchoniowi, który sprawił, że przebiegłam ponad 21 kilometrów, co nigdy nie mieściło mi się w głowie, a co sprawiło że kompletnie zmieniłam nastawienie do świata i ludzi. Oczywiście, na zdrowsze, tak dla mnie, jak i świata ☺
Trzymam kciuki za pozostałych uczestników programu #biegajnazdrowie ! Sylwio! Ewo! Maju! Maćku! Pawle! Krzyś! Możecie być pewni, że będę bardzo głośno kibicować na trasie 37 PZU Maratonu Warszawskiego!
