Krzysztof Majak: Bawi mnie moda biegowa. Komu to wszystko potrzebne?

Krzysztof Majak: Bawi mnie moda biegowa. Komu to wszystko potrzebne?
Krzysztof Majak: Bawi mnie moda biegowa. Komu to wszystko potrzebne?
Około 3 mld złotych - na taką kwotę wyceniano w ubiegłym roku cały rynek biegowy. Tygodniki opinii bardzo chętnie publikują artykuły z wyliczeniami, które mają udowodnić jak drogi jest "najtańszy sport", czyli bieganie. Nie dajmy się zwariować. Odblaskowe stroje i gadżety to w dużej mierze efekt marketingowych zabiegów, które nie mogą nam przysłonić istoty tego sportu: wysiłku i walki z samym sobą.

Minął rok, od kiedy rozpoczęliśmy akcję PZU Biegaj na Zdrowie. Przez ten czas nauczyłem się jednego - trzeba mieć dobre buty. Dobre, co nie znaczy drogie. Istnieje wiele sklepów, również internetowych, które za naprawdę niezłe pieniądze oferują markowe buty do biegania. Takie, które spełnią swoje najważniejsze zadanie, jakiem jest ochrona naszych nóg. Ile wystarczy? Sto złotych.

Ortopeda dr Konrad Słynarski mówił ostatnio na antenie TVN Meteo Active, że bieganie nie jest aż tak niebezpieczne, jak mogłoby się wydawać. - Bieganie po asfalcie nie jest bardziej ryzykowne, niż bieganie po trawie. A to dlatego, że dzisiejsze obuwie doskonale amortyzuje napięcia - mówił lekarz. Mimo to, wciąż słyszę wiele głosów, że bieganie za bardzo obciąża organizm.

Lekarz wyjaśnił, że brak ruchu powoduje o wiele więcej problemów, niż bieganie. Warto jednak dobrze się zabezpieczyć przed wyjściem na asfalt. Przez ostatnie tygodnie testowałem najtańsze buty do biegania. Trudno byłoby się zachwycać tym sprzętem, ale z pewnością takich butów nie odradzam. Są dobre na początek, bo najważniejsze jest, aby w ogóle wyjść z domu i spróbować pokonać choćby 2 - 3 kilometry w niezagrażającym stawom tempie.

To właśnie buty, po kilku tygodniach lub miesiącach biegania, powinny być dla nas ważną inwestycją. Widzę jednak, że bieganie zamienia się w prawdziwy pokaz mody, jakkolwiek banalnie to brzmi. Od początku wychodziłem z założenia, że do biegania potrzebne są chęci i dobre obuwie (nie licząc zimy, kiedy trzeba zainwestować w coś cieplejszego).

Będę się upierał, że większość sprzętu sportowego ma wyłącznie jedną funkcję - spełnić estetyczne zachcianki biegacza i spowodować, że bardziej profesjonalnie wypadnie on w oczach znajomych na Facebooku. Najszybszy spośród biegaczy biorących udział w naszej akcji biega w bawełnianym dresie. Da się. Choć ja wolę leginsy do biegania za 40 zł.

Ciuchy i gadżety do biegania bywają równie ładne, co te do chodzenia na co dzień. Nie dziwi mnie, że część osób chce fajnie wyglądać w czasie uprawiania sportu. Pamiętajmy jednak, że oprócz dobrych butów, potrzebne są nam krótkie spodenki i - w moim przypadku - koszulka bez rękawów, w której biega mi się najwygodniej. Owszem, mam kilka koszulek biegowych, ale to zawsze pozostałości po zawodach (dają je w pakiecie).

Bieganie daje kontakt z naturą. Z tym, co podstawowe. Walką ze swoimi słabościami, możliwość wyjścia z domu i pooddychania świeżym powietrzem. Nie przesadzajmy mówiąc o niezliczonej liczbie drogich koszulek, specjalnych skarpet, bluz, czapek, pokrowców na telefon, specjalnej bielizny itd. Można w tym biegać, ale naprawdę nie trzeba.
Trwa ładowanie komentarzy...